Podziałaliśmy w markecie

Tak, zdarzyło mi się po raz pierwszy wykonać kilka fot w sklepie. Zainspirowany wieloma kadrami odkrytymi na Pintereściie, gdzie moją uwagę przykuło bardzo różnorodne tło, postanowiłem spróbować sam wykonać takie zdjęcia.

Dzięki uprzejmości kierowniczki sklepu mieliśmy z Karoliną kilka minut na wykonanie kilku zdjęć na terenie sklepu. Nie myliłem się, wystarczy kilka kroków, żeby skomponować całkowicie nową scenerię. Żałuję tylko, że czasu nie było aż tyle by poszwędać się po całym sklepie, przez co ograniczyliśmy się wyłącznie do jednej alejki. Jeden kadr strzelony w Biedronce zdziałaliśmy całkowicie spontanicznie wchodząc tylko po coś do picia, a że jedna z alejek była całkowicie pusta, bez namysłu postanowiliśmy strzelić portrecik.

Jestem w stu procentach pewien, że na pewno powtórzę taką akcję jeszcze nie raz.

Z technicznych aspektów: miejscówka idealna! Jednolite i bardzo miękkie światło pozwoliło zniwelować ostre cienie. Zero blendy, zero lampy. Wydaje mi się, że w tych warunkach śmiało możnaby uzyskać wile bardzo różnych efektów. Ja postawiłem na miękkie rozmycie używając maksymalnego otworu przysłony (Tutaj mój ulubiony Canon 35mm 𝑓/1.4), a w postprodukcji zmniejszajac znacznie nasycenie całego obrazu i dodając kilka flar, które delikatnie przysłaniają elementy tła, które mogłyby odwracać uwagę widza od głównego tematu. Retusz- bardzo delikatny okazał się wystarczający.