Sesja Moniki na polu kukurydzy

W zeszłym roku próbowaliśmy z Moniką wykonać podobną sesję w polu słoneczników, nie siadło nie dlatego, że nie znaleźliśmy pola słoneczników w okolicy, a dlatego, że samo pole wyglądało jakby przeszedł przez nie huragan. W tym roku postanowiliśmy ułatwić sobie nieco zadanie i wykorzystać kukurydzę- nie ma szans nie znaleźć miejsca, które nie nada się na sesję, a my trafiliśmy na nie od razu i to w bliskiej okolicy. Sesja w słonecznikach przesunięta o kolejny rok.

Pokrzyżować plany chciała nam tylko pogoda, wiatr przewracał lampę z parasolką i wrzucał niespodziewanie w zaplanowany kadr liście. Nie było wcale łatwo uchwycić dobrego memontu w tym gąszczu, ale nie odpuściliśmy. W niecałą godzinę zrobiliśmy około stu zdjęć, część wylądowała, niestety w koszu, ale spora większość wyszła, naszym zdaniem idealnie. Jest w czym wybierać!